Ernest i Mikołaj

Mimo temperatury poniżej zera, chłopaki poprosili tatę o wyjście na dwór na pobliskie boisko. Nic tak nie cieszy jak wspólna zabawa i czas spędzony z rodziną. Aktywność, która nic nie kosztuje, a jest bardzo ważna dla budowania relacji i bezpiecznej więzi z dzieckiem.

Zanim zdążyłem wyjąć aparat z plecaka, Ernest z Mikołajem zaprosili mnie do wspólnej gry. Zagraliśmy meczyk 2 vs 2. Rozgrywka była zacięta i ostatecznie padł wynik remisowy. Później chłopcy zaczęli grać przeciwko tacie. Gra się rozpoczęła zdecydowanymi atakami. Tata dwoił się i troił, ale na nic zdawały się jego wysiłki. W pewnym momencie, przestałem już liczyć zdobyte bramki, bo gole wpadały jeden po drugim. Po strzeleniu bramki, uśmiech nie schodził z twarzy Ernesta i Mikołaja.

Jak myślicie, jakim wynikiem zakończył się pojedynek Ernest & Mikołaj vs Tata? ⚽️